
15.03.2026,
Lonato
(Włochy)
37 Trofeo Andrea Margutti2026
37 edycja Trofeo Andrea Margutti odbyła się tradycyjnie już na South Garda Karting w Lonato. Już po liście startowej wiedziałem, że będą to zawody w bardzo mocnej i licznej stawce. 90 zawodników w mojej kategorii OKN robi wrażenie, a wśród tych 90 zawodników sporo nazwisk z czołowych miejsc seniorskich rankingów. Natomiast już po samych treningach wiedziałem, że będzie dużo pracy do wykonania, żeby osiągnąć cel jaki postawiliśmy na te zawody - start w wyścigu finałowym. Treningi wymagały ode mnie, od teamu i tunera szeregu korekt i zmian. Cały czas mieliśmy jakiś bliżej nieokreślony problem ze złapaniem tempa. Zamiany ram, opon, felg, silników - chwilami było lepiej i później znów gorzej. Olbrzymia ilość pracy teamu, który nie poddawał się ani na chwile, zmiana jednego wózka na drugi, później powrót do poprzedniego i tak w kółko. W pierwszy dzień zawodów, i po dwóch daniach treningów dowolnych, mieliśmy jeszcze dwa treningi i mimo nieregularnego tempa musieliśmy podjąć decyzje jakim setupem jedziemy. Czasówke udało się pojechać na P12 w grupie co dawało mi start do wszystkich heatów z P15 co nie było może szczytem marzeń, ale też nie było tragedii. Pierwszego dnia w piątek miałem tylko jeden Heat, który zupełnie nie poszedł po mojej myśli. Ponownie brak tempa, moje błędy, nieporozumienia związane z sygnałami opisującymi sytuację na torze, spowodowały, że ukończyłem wyścig na P20, a kara za wbity zderzak przesunęła mnie na P30! Dramatyczne rozpoczęcie zawodów. Kolejnego dnia, który zapowiadany był jako deszczowy, miałem pojechać kolejne 3 heaty. Już w Warmup, po raz kolejny nie mogłem znaleźć tempa. W pierwszym Heacie tego dnia (Heat 2 zawodów) po dobrym starcie i walce o utrzymanie pozycji dowiozłem P12. 3 Heat dobry start okolice P8-P9 i już na 3 zakręcie pierwszego okrążenia, bezsensowny atak jednego z zawodników z którym pociągnęliśmy się mocno z naszych pozycji startowych do góry powoduje, że spadamy w okolice P23. Wyścig tak się poukładał, że udało mi się odrobić jedynie 4 pozycje i ukończyć na P18, tamten zawodnik skończył gdzieś w okolicy dwudziestego któregoś miejsca. Obydwa te heaty jechałem na slickach. Przed 4 Heatem, w końcu spadł deszcz, szybka zmiana setupu, opony deszczowe założone i jedziemy. Po starcie od razu 3 pozycje do góry, kolejne okrążenia dobre tempo, kolejne zyskiwane pozycje w walce i na metę dojeżdżam 8! Jest OK, teraz liczymy punkty i brakuje mi kilku do pewnego finału, więc pojadę repasaż. W niedziele, zaczynamy Warmupem na slicku i ponownie brak tempa, końcowe pozycje na liście wyników... Analiza i szybkie decyzje, bo za chwilę wyścig repasażowy. Okazuję się, że mamy problem z głowicą silnika. Szybka naprawa, ruszamy do Repasażu z P7, wiem że musze zyskać 1 pozycje i pojadę Prefinał i Finał (6 pierwszych zawodników z Repasażu dołącza do już wyłonionych 30 zawodników w Heatach Kwalifikacyjnych), ale na 2 okrążeniu przechodzi lekka bryza nad torem i sędziowie natychmiast wywieszają czerwoną flagę. Wyścig przerwany, a to moje warunki, na których czuję się dobrze zwłaszcza, że ciągle borykamy się z problemami, które nie pozwalają nam złapać tempa na suchym. Po kilku minutach, tor osusza pięknie świecące wiosenne słońce i lekki wiatr. Dopiero po ok 25 min ponownie ruszamy do wyścigu repasażowego, tym razem z procedury Slow, czyli jeden za drugim. Wyścig rusza po przejachanych dwóch okrążeniach pod żółtymi flagami. Startuję z P6 uzyskanej przed czerwoną flagą i niestety nie udaje mi się utrzymać jej po starcie. Spadam wpierw na P8, później nawet na P10 i zostaje tylko 5 okrążeń wyścigu. Odrabiam jeszcze na P9 i to niestety wszystko. Kara dla jednego z zawodników przesuwa mnie na P8 i na tym kończymy zawody. Niestety celu, czyli startu w finale, nie udało się osiągnąć, brakło pojedynczych punktów (2 pozycji w repasażu). Szkoda 1 i 3 heatu, zbyt wiele zebranych tam punktów (w Heatach kwalifikacyjnych chodzi o to żeby punktów mieć jak najmniej, za każdą pozycję w wyscigu zawodnik otrzymuje 1 punkt, tylko za pierwszą pozycję jest 0 punktów, więc im mniej punktów tym lepiej), odbiło się w dniu finałów. A w Prefinale i Finale znów działo się wiele i spadł deszcz, więc były szanse powalczyć o naprawdę dobre pozycje. No ale niestety, zawody kończę na P38 - 2 miejsca poza grupą finałową! Jest jednak pozytywny aspekt tych zawodów, a mianowicie, mimo tych wszystkich trudności, które nas jako team spotkały w ten weekend z problemami z silnikiem, podwoziem, moją jazdą itd. wiem, że możemy na siebie liczyć, że nikt się nie poddaje, że idziemy do przodu i wkładamy - każdy z nas - max swoich możliwości. Dodatkowo, w końcu mimo wszystko poczułem, że odnajduję się całkiem nieźle w tak mocnej stawce zawodników. Wielu z tych bardzo utytułowanych skończyło te zawody za mną. Z częścią z nich walczyłem koło w koło i lipy nie było :) Teraz chwila przerwy na poukładanie głowy, treningi siłowe, iRacing, może jakieś dni testowe i wkrótce wracamy do Lonato. Tym razem będzie ogień!
Wyniki: LINK
































































