37 Trofeo Andrea Margutti2026

37 edycja Trofeo Andrea Margutti odbyła się tradycyjnie już na South Garda Karting w Lonato. Już po liście startowej wiedziałem, że będą to zawody w bardzo mocnej i licznej stawce. 90 zawodników w mojej kategorii OKN robi wrażenie, a wśród tych 90 zawodników sporo nazwisk z czołowych miejsc seniorskich rankingów. Natomiast już po samych treningach wiedziałem, że będzie dużo pracy do wykonania, żeby osiągnąć cel jaki postawiliśmy na te zawody - start w wyścigu finałowym. Treningi wymagały ode mnie, od teamu i tunera szeregu korekt i zmian. Cały czas mieliśmy jakiś bliżej nieokreślony problem ze złapaniem tempa. Zamiany ram, opon, felg, silników - chwilami było lepiej i później znów gorzej. Olbrzymia ilość pracy teamu, który nie poddawał się ani na chwile, zmiana jednego wózka na drugi, później powrót do poprzedniego i tak w kółko. W pierwszy dzień zawodów, i po dwóch daniach treningów dowolnych, mieliśmy jeszcze dwa treningi i mimo nieregularnego tempa musieliśmy podjąć decyzje jakim setupem jedziemy. Czasówke udało się pojechać na P12 w grupie co dawało mi start do wszystkich heatów z P15 co nie było może szczytem marzeń, ale też nie było tragedii. Pierwszego dnia w piątek miałem tylko jeden Heat, który zupełnie nie poszedł po mojej myśli. Ponownie brak tempa, moje błędy, nieporozumienia związane z sygnałami opisującymi sytuację na torze, spowodowały, że ukończyłem wyścig na P20, a kara za wbity zderzak przesunęła mnie na P30! Dramatyczne rozpoczęcie zawodów. Kolejnego dnia, który zapowiadany był jako deszczowy, miałem pojechać kolejne 3 heaty. Już w Warmup, po raz kolejny nie mogłem znaleźć tempa. W pierwszym Heacie tego dnia (Heat 2 zawodów) po dobrym starcie i walce o utrzymanie pozycji dowiozłem P12. 3 Heat dobry start okolice P8-P9 i już na 3 zakręcie pierwszego okrążenia, bezsensowny atak jednego z zawodników z którym pociągnęliśmy się mocno z naszych pozycji startowych do góry powoduje, że spadamy w okolice P23. Wyścig tak się poukładał, że udało mi się odrobić jedynie 4 pozycje i ukończyć na P18, tamten zawodnik skończył gdzieś w okolicy dwudziestego któregoś miejsca. Obydwa te heaty jechałem na slickach. Przed 4 Heatem, w końcu spadł deszcz, szybka zmiana setupu, opony deszczowe założone i jedziemy. Po starcie od razu 3 pozycje do góry, kolejne okrążenia dobre tempo, kolejne zyskiwane pozycje w walce i na metę dojeżdżam 8! Jest OK, teraz liczymy punkty i brakuje mi kilku do pewnego finału, więc pojadę repasaż. W niedziele, zaczynamy Warmupem na slicku i ponownie brak tempa, końcowe pozycje na liście wyników... Analiza i szybkie decyzje, bo za chwilę wyścig repasażowy. Okazuję się, że mamy problem z głowicą silnika. Szybka naprawa, ruszamy do Repasażu z P7, wiem że musze zyskać 1 pozycje i pojadę Prefinał i Finał (6 pierwszych zawodników z Repasażu dołącza do już wyłonionych 30 zawodników w Heatach Kwalifikacyjnych), ale na 2 okrążeniu przechodzi lekka bryza nad torem i sędziowie natychmiast wywieszają czerwoną flagę. Wyścig przerwany, a to moje warunki, na których czuję się dobrze zwłaszcza, że ciągle borykamy się z problemami, które nie pozwalają nam złapać tempa na suchym. Po kilku minutach, tor osusza pięknie świecące wiosenne słońce i lekki wiatr. Dopiero po ok 25 min ponownie ruszamy do wyścigu repasażowego, tym razem z procedury Slow, czyli jeden za drugim. Wyścig rusza po przejachanych dwóch okrążeniach pod żółtymi flagami. Startuję z P6 uzyskanej przed czerwoną flagą i niestety nie udaje mi się utrzymać jej po starcie. Spadam wpierw na P8, później nawet na P10 i zostaje tylko 5 okrążeń wyścigu. Odrabiam jeszcze na P9 i to niestety wszystko. Kara dla jednego z zawodników przesuwa mnie na P8 i na tym kończymy zawody. Niestety celu, czyli startu w finale, nie udało się osiągnąć, brakło pojedynczych punktów (2 pozycji w repasażu). Szkoda 1 i 3 heatu, zbyt wiele zebranych tam punktów (w Heatach kwalifikacyjnych chodzi o to żeby punktów mieć jak najmniej, za każdą pozycję w wyscigu zawodnik otrzymuje 1 punkt, tylko za pierwszą pozycję jest 0 punktów, więc im mniej punktów tym lepiej), odbiło się w dniu finałów. A w Prefinale i Finale znów działo się wiele i spadł deszcz, więc były szanse powalczyć o naprawdę dobre pozycje. No ale niestety, zawody kończę na P38 - 2 miejsca poza grupą finałową! Jest jednak pozytywny aspekt tych zawodów, a mianowicie, mimo tych wszystkich trudności, które nas jako team spotkały w ten weekend z problemami z silnikiem, podwoziem, moją jazdą itd. wiem, że możemy na siebie liczyć, że nikt się nie poddaje, że idziemy do przodu i wkładamy - każdy z nas - max swoich możliwości. Dodatkowo, w końcu mimo wszystko poczułem, że odnajduję się całkiem nieźle w tak mocnej stawce zawodników. Wielu z tych bardzo utytułowanych skończyło te zawody za mną. Z częścią z nich walczyłem koło w koło i lipy nie było :) Teraz chwila przerwy na poukładanie głowy, treningi siłowe, iRacing, może jakieś dni testowe i wkrótce wracamy do Lonato. Tym razem będzie ogień!

Wyniki: LINK

Galeria

Zobacz również

14.02.2026, Viterbo (Włochy)
1st Round WSK Euro Series 2026 Więcej
14.12.2025, Sarno (Włochy)
30" Trofeo Ayrton Senna 2025 Więcej
30.11.2025, Lonato (Włochy)
Trofeo delle Industrie 2025 Więcej